2 sty 2017

Jak zabiłam moją współlokatorkę, bo robiła pranie o pierwszej w nocy, i znalazłam miłość

NICK AUTORA ŻYCZENIA: Aratanooniel
TREŚĆ ŻYCZENIA: Tekst własny – „Jak zabiłam moją współlokatorkę, bo robiła pranie o pierwszej w nocy, i znalazłam miłość”. Historia młodej dziewczyny, która właśnie zaczyna pracę w korporacji. Za babcię/mamę wmawiającą jej staropanieństwo dodatkowe uściski dla Mikołaja!
FANDOM: tekst własny
LICZBA SŁÓW: 6598
TYTUŁ TEKSTU: Jak zabiłam moją współlokatorkę, bo robiła pranie o pierwszej w nocy, i znalazłam miłość
INFORMACJE DODATKOWE: uwaga na stereotypy! A beta będzie podana po nowym roku.
BETOWAŁY: niesamowita max i jej anielska cierpliwość do mnie i Żanety oraz nieoceniona Katja, która przebiegła przez tekst niczym błyskawica.

Żaneta od zawsze była optymistką, więc, jak każdy optymista, musiała kiedyś dostać po dupie. Gdyby to był niewinny klaps od przystojnego Włocha, który dopiero co wyszedł z basenu i w seksowny sposób ociekał wodą, nie miałaby nic przeciwko, może by się nawet zaśmiała niczym głupia małolata i spłonęła rumieńcem, ale nie. To życie, pod postacią Jacka Rostockiego, zdzieliło ją w pośladki nie dłonią, a kijem bejsbolowym tak mocno, że zobaczyła gwiazdy przez sufit jej malutkiej stancji.

27 lis 2016

[POWIDOK] II. Procedury i rozkazy

grudzień 1971


Regulus budzi się z nadzieją, że zaraz zobaczy swój znajomy, zielony pokój, odetchnie powietrzem przepełnionym magią i poprosi Stworka o sok pomarańczowy. Trzyma oczy zamknięte, by utrzymać pod powiekami znajomy obraz, chociaż już wie, że nie jest na Grimmuald Place 12. Słyszy za oknem obce dla siebie dźwięki, głośne warkoty samochodów i krzyki mugoli, którzy albo nie mówią po angielsku wcale, albo z akcentem, którego nie potrafi zrozumieć. 
Nie czuje się bezpiecznie, wiedząc, że jest w zwykłym, mugolskim domu, bez barier i uroków odgradzających ich od reszty świata. Każdy może wejść do środka, w dowolnym momencie, i zaatakować. To sprawia, że jest mu aż niedobrze z niepokoju. 
Tylko wtulony w niego Syriusz daje mu poczucie, że sytuacja nie jest jeszcze tak beznadziejna, jak mogłaby być. Brat oddycha spokojnie, pogrążony we śnie. Regulus decyduje się otworzyć oczy i spojrzeć na niego.

26 paź 2016

[POWIDOK] I. Dym

grudzień 1971


Syriusz zamyka z hukiem drzwi od swojej sypialni i rzuca się na łóżko tylko po to, by zacząć uderzać poduszką o ściany. Jest wściekły. Czuje, jak wszystko w nim buzuje i gdyby miał pewność, że matka go nie usłyszy, zacząłby krzyczeć, ile sił w płucach, by dać upust swojej złości. 
Najgorsze jest to, że wie, że niczego złego nie zrobił! Przecież nie chciał być przydzielony do Gryffindoru, tak tylko zażartował z Jamesem w pociągu, to nie było jego wielkie marzenie! Nie miał wpływu na to, co powie ta głupia czapka! 
Wymachami ostatecznie strąca świecę ze stołu i Syriusz musi zapomnieć o gniewie, by nie spalić dywanu. Przykrywa dalej tlący się knot poduszką, dusząc ogień, i szybko sprawdza, czy nie zrobił dziury. Zrobił, i to nawet widoczną, a na domiar złego wybrudził sobie woskiem poszewkę. Tragedii jednak nie ma, bo szkody są niewielkie. Może przecież trzymać w tym miejscu kufer, a jak mama znajdzie dziurę po świętach, to już go tutaj dawno nie będzie…